Czytasie

Zagubiona duma

Kobiece ciało, kobieca cielesność, zmysłowość, otulana słowem w poezji, dotykana wzrokiem w malarstwie, fotografii, jest tylko maleńkim łebkiem szpilki wpiętej w ogromne prześcieradło nieprawości, poniżenia, okaleczania, poniżania, umniejszania, wyszydzania. Taki obraz wyłania się z książki „Zakazane ciało” Diane Ducret. Obraz smutny, przerażający, ponury, zapętlony i jakby bez wyjścia z tej manii zdawałoby się ciągłej kontroli kobiecego łona, ale jednocześnie budzący bunt i chęć wyzwolenia się w końcu z roli kobiety sprowadzonej jedynie do świętej macicy, albo przedmiotu męskich uciech. Z tego całego ogromu nieprawości wyłaniającego się z książki, wyrasta krzyk buntu i sprzeciwu, wyrasta chęć pokazania światu swoich intymnych narządów, niczym buntowniczki ANLU, które tak właśnie demonstrowały pogardę dla nieprawości rządów Kamerunu. W swych łonach widziały moc, a nie wstyd, dumę, a nie sromotę.

„Od początków cywilizacji (…) płciowość kobiet – stanowi pożywkę dla męskich lęków, choć równocześnie zapewnia rozkosz i potomstwo; budzi pożądanie, ale i nienawiść. Potępiane, odrzucane, znieważane, składane w ofierze i okaleczane, często również poniżane, do dziś bywa traktowane, jak coś, czego kobieta powinna się wstydzić” – pisze Ducret. I na niemal 400 stronach pokazuje wiele przykładów, gdzie wagina była albo w ogóle nieobecna w świadomości, sztuce, medycynie, albo sprowadzona do roli niebezpiecznego narzędzia, któremu nie można pozwolić na wymknięcie się spod kontroli. Jedyną wartością było macierzyństwo. Nie mylcie macierzyństwa z kobietą – matką. Matka sprowadzona do roli inkubatora przestawała być interesująca po wydaniu dziecka na świat. Czy nie wydaje się to Wam, takie jakieś aktualne i bardzo na czasie? Pisał o tym również Thornwald w „Ginekologach„.

Wszystkie wielkie religie tego świata traktują podbrzusze kobiety, jak siedzibę zła. Jednak ten pogląd wyrósł z przekonania o tym, że kobiece łono, pożądanie, stwarzanie nowego człowieka, jest niewiarygodną siłą, mocą kobiety, jej bronią i tarczą. Patriarchalne rządy, męskie religie, gdzie kobieta jest z gruntu podporządkowana mężczyźnie nie mogły pozwolić sobie na uznanie tej siły i energii. Władza bierze wszystko. Odbiera potęgę, wyszydza witalność, wymazuje piękno, niszczy godność, skazuje na potępienie, rozporządza, nie pytając o zgodę, zakazuje, nakazuje, by w końcu skazać i spalić na stosie.

Oczywiście nie jest tak, że kobieca witalność, pożądanie, namiętność, zamknięta była w piwnicy. Zawsze znajdywała ujście. Zawsze, mimo moralnych zakazów, nawet najsurowszych, były kobiety, które nie kryły swoich potrzeb, które dawały upust swojej żądzy, które swoją zmysłowość umiały pielęgnować, doceniać, dawać. Jednak szereg nieprawości wobec tej sfery ludzkiego życia ze strony kościoła, ze strony mężczyzn, ze strony rządzących, pod wpływem presji społecznej jest niewątpliwie wart by zacząć o nich wreszcie głośno mówić. Wart, by zacząć głośno protestować i upominać się o swoje prawa. Ciągłe zakusy, by rozporządzać kobiecym łonem są dobrym momentem, by zacząć w końcu krzyczeć. Krzyczeć, by usłyszano nasz głos. Pewnie, że najlepiej byłoby rozmawiać, uczyć się od siebie nawzajem, zdobywać świadomość swojego ciała, poczuć dumę ze swojej fizyczności, zacząć czerpać siłę z tego miejsca. Ciągły brak akceptacji swojej fizys, dążenie do wyimaginowanego ideału, poddawanie się presji wiecznej młodości to od dawna zakorzenione przekonania w nas, kobietach, o pośledniej, poddańczej roli w społeczeństwie patriarchalnym, które właśnie dziś znowu chce nam pokazać, gdzie jest nasze miejsce, i że zasłużyć na więcej możemy jedynie spełniając określone warunki.

Diane Ducret rozprawia się nie tylko z kościelnymi obsesjami, również z męskimi lękami wywodzącymi się z totalnej niewiedzy na temat budowy wewnętrznej kobiecych narządów płciowych. Z lękiem przed drapieżnymi zębami w pochwie, przed wchłonięciem przez żarłoczną macicę i inne „zwierzęce zagrożenia czyhające w damskim łonie. Barbarzyński zwyczaj wycinania dziewczynkom warg sromowych i łechtaczki ma to samo źródło w męskich lękach i mitologii pełnej krwiożerczych wagin.

O tym, co ma wspólnego pornografia z kasą państwa, o tym jak kobiece owłosienie intymne znalazło się w przestrzeni publicznej i dlaczego wygolony srom, który wcześniej był oznaką hańby, niewolnictwa, zdrady dziś utożsamia się z nowoczesnością, jak kult doskonałości i pułapki estetyzacji każą kobietom przeprowadzać operacje warg sromowych, by dostosować się do wyimaginowanego wzorca, o seksualności jako narzędzia tortur i jednym z elementów strategii wojennych, łóżkowym strajku zaciśniętych ud oraz o wielu innych rzeczach związanych z brakiem wiedzy, edukacji, poznania, przemocy i obsesji można przeczytać w „Zakazanym ciele”.

Na koniec dość dugi cytat z Diane Ducret „Podczas gdy w Hiszpanii niektórzy ustawodawcy chcący narzucić kobietom moralność (…), stawiają pod znakiem zapytania prawo do aborcji, w Indiach wciąż zabija się noworodki płci żeńskiej, bo nie urodziły się chłopcami. We Francji co roku gwałci się 75000 kobiet, bo wyglądały „zbyt seksownie”, a równocześnie w labolatoriach farmaceutycznych pracuje się nad kremami, maściami i gadżetami odmładzającymi zmęczone narządy płciowe, surowo nakazując im odzyskać dawną jędrność. W Afryce odważni chirurdzy odtwarzają kobiece genitalia, które inni usilnie starają się zniszczyć. Podczas gdy w jednym miejscu stygmatyzuje się kobiety, które sięgnęły po antykoncepcję, w innym piętnuje się te, które – zbyt młode, by w ogóle o tym pomyśleć – uległy naturalnej ciekawości ciała i zaszły w ciążę.”

Dzisiaj jest szczególny dzień, jeden z wielu w historii, gdy w Warszawie i wielu miastach w Polsce trwają protesty przeciwko zawłaszczaniu kobiecego prawa do decydowania o najtrudniejszej decyzji w ich życiu. Aborcja nie jest i nigdy nie była i nie będzie dobrym rozwiązaniem, ale wiem, że czasami jest rozwiązaniem koniecznym. I tym skromnym manifestem przyłączam się do protestujących!

Zakazane ciało: historia męskiej obsesji / Diane Ducret. – Kraków, Znak, 2016.

Ps. Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Zakazane ciało”.

obrazek za empik.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *