Czytasie

Taki mały

Ta historia wstrząsnęła Polską. Pamiętam tamte dni, gdy media publikowały zdjęcia małego chłopczyka wyjętego ze stawu. Bezimiennego dziecka, które zamordowane uderzeniem w brzuch umierało w męczarniach, by potem zostać wyrzucone jak niepotrzebny śmieć, jak starą lodówkę albo telewizor, który ktoś porzucił w lesie. I pamiętam te niekończące się teorie spiskowe o rosyjskiej prostytutce, której mafia ukradła i pozbyła się dzieciaka, a ją samą wywiozła dalej za zachodnią granicę. Nikomu nie mieściło się w głowie, że tymi, kto zakończył życie małego chłopca w ten sposób byli jego rodzice. Nie mieściło się w głowie, że można pozbyć się dziecka i przez wiele lat nikt tego nie zauważy. Że nie zauważy tego najbliższa rodzina, otoczenie, sąsiedzi, że nikt nie zapyta, gdzie jest mały Szymek, czemu nie widać go od jakiegoś czasu. Że nikt? Naprawdę nikt? Tak łatwo jest zniknąć dziecku?

Był sobie chłopiec Ewy Winnickiej wraca do tamtych chwil. Wraca do tamtych pytań. Do tamtego zadziwienia. Do przerażenia bezmiarem zła. Wraca jednak w bardzo delikatny, wyważony sposób, nie szukając sensacji, nie podjudzając nastrojów. Nie da się uciec od bólu, ani pytań i nie da się czytać tego tekstu z obojętnością, na zimno.Winnicka nie szuka usprawiedliwienia dla rodziców Szymona ale i nie wskazuje oskarżycielsko palcem. Kreśli warunki, w jakich obydwoje się kształtowali, pokazuje też rys Będzina, miasteczka, w które nie zauważyło zniknięcia chłopca. Zagłębie nie ma dobrej passy, ale są ludzie, którzy chcą to zmienić. Chcą by poczucie tożsamości w końcu osiadło w ludziach, w mieszkańcach.

Pokazuje też ludzi zaangażowanych w rozwikłanie tej zagadki. Ich osobiste motywacje i niezgodę, gdy nierozwiązaną sprawę trzeba było zamknąć. Rysuje drogi policjantów szukania prawdy i wskazuje miejsca, gdzie od tej prawdy byli o włos, ale zabrakło tej kropli, jednego, małego elementu, by wszystkie części ułożyły się w całość.

Odtworzenie historii małego Szymona, którego nazwano Jasiem, by nie musiał leżeć bezimienny w grobie było zapewne tak trudne, jak czytanie o nim. O dziecku, którego nikt nie chciał. Które uczono nie przeszkadzać. Które umierało m męczarniach a nikogo to nie interesowało. Mały chłopiec zostawiony sam sobie gdy żył i wyrzucony jak niepotrzebny przedmiot, gdy umarł. To nie powinno się zdarzyć. Nigdy.

Ale w tej historii ważni są też żywi, choć to nie o nich jest książka. Siostra Szymona, która widziała, jak tatuś zabił brata, starsze dzieci Beaty, matki Szymka i mały chłopiec, jej wnuczek, który udawał Szymona podczas szczepienia. Ważni są ci, którzy pozostali, matka Jarka, babcia Szymka i adopcyjny ojciec Beaty. Oni muszą żyć. Muszą przetrwać w tym świecie. Muszą żyć tak, by ten mały chłopczyk nie zginął po raz drugi.

Był sobie chłopczyk / Ewa Winnicka. – Wołowiec: Wydawnictwo Czarne, 2017.

Tu przeczytasz o innej książce Ewy Winnickiej pt. Angole

1 komentarz na “Taki mały

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *