Czytasie

Tajemnice

Czego ja szukam w książkach? Czego mi wciąż brakuje? Czasami zachowuję się jak nienasycone, rozwydrzone dziecko, któremu podsuwają frykasy, a jemu wiecznie mało. Muza Jessie Burton ma zadatki być w mojej klasyfikacji na wysokim czytelniczym miejscu, bo jest o wolności, ekspresji w sztuce, odwadze bycia sobą, kobiecości w czasach niesprzyjających jej eksplorowaniu, ma intrygę, fajne bohaterki i… klapa. Smędzę, wiem. Jestem jak nudna stara ciotka, ale to wszystko jakieś takie jałowe. Nie to, żeby się źle czytało. Nie. Nie to, żeby było nudne. Też nie. No więc, co jest nie tak z tą książką?

Historia Muzy rozgrywa się w dwóch planach czasowych. Ten pierwszy, w którym poznajemy rezolutną czarnoskórą Odelle Bastien rozgrywa się w nieco ksenofobicznym Londynie, który w latach sześćdziesiątych nie był jeszcze różnokolorowym ludzkim tyglem. Drugi dzieje się w latach trzydziestych dwudziestego wieku na hiszpańskiej prowincji, gdzie przeprowadziła się właśnie brytyjska rodzina w osobach Sary pogrążonej w depresji, Harolda – zdradzającego żonę znawcy sztuki i ich dziewiętnastoletniej córki Oliwii –  z całym arsenałem namiętności życia i zaskakująco dojrzałym warsztatem malarskim,. Obydwa te plany łączy pewien obraz, który swoją doskonałością i tajemniczością jeśli chodzi o swoją tematykę, jak i pochodzenie narobił zamieszania zmieniając życie naszych bohaterów.

Obydwa plany splatają swe wątki powoli odkrywając rodzinne tajemnice, długo ukrywane sekrety, postaci, które chciałyby pozostać w cieniu, albo takie, które naiwnie nieświadome swojej roli w tej całej historii rozdrapują u innych dawno zabliźnione rany. Brzmi całkiem nieźle, prawda? To czemu się czepiam? Bo cała historia jest jak zjedzenie dużego tortu z bitą śmietaną na raz. W jednym kawałku jest pyszny, w całości niestety mdlący. Bo oprócz Odelle, ciekawskiej, ambitnej dziewczyny z Trynidadu, wychowanej na wizji wielkości brytyjskiego imperium, nie ma tu bohatera, z którym chciałoby się utożsamić, którego się lubi, którego się jest ciekawym. Historia Oliwii i jej związku z rodzeństwem Robles, zdaje się naciągana, choć mogłaby być świetnym głosem mówiącym o nawet nie tyle o wolności kobiet, wolności w tworzeniu sztuki, wyrażaniu się w artystycznych wizjach i trudnościach przebicia się do zmaskulinizowanego świata artystów, co o postrzeganiu kobiet przez same siebie. Czyli tym, co dobrze znamy: umniejszaniu siebie, chowaniu swoich talentów do kieszeni, rezygnowaniu z pasji na rzecz rodziny, w imię miłości do mężczyzny oraz wszystkich tych rzeczy, które kazały, a może ciągle nam każą siedzieć grzecznie w kącie i się nie wychylać. Ale Oliwia jest tu jedynie niezbyt mądrą, dość irytującą panną, która mimo niezaprzeczalnego talentu malarskiego i pozorów wyzwolenia woli rywalizować z własną matką o uczucia młodego rewolucjonisty.

Po raz kolejny, jak mantrę powtarzam, że książka jest dobra wtedy, gdy coś w człowieku zostawia, gdy o niej myślimy, gdy zwalniamy czytanie, w momencie zbliżania się do końca, bo żal nam rozstawać się z postaciami, które zdążyły w nas wrosnąć. Książka wybitna jest w momencie, gdy nawet po latach, nawet gdy treść nam się zatarła i zblakła, to ciągle pamiętamy emocje towarzyszące jej czytaniu. Muza, mimo ciekawej intrygi jest zaledwie letnia, niczym zupa wystygła na kuchennym blacie. Za dwa miesiące nie będę potrafiła przypomnieć sobie nic z jej treści, żaden bohater nie stanie się Voldemortem, Lolitą, ani Zofią z Wyboru Zofii.

Jednak czy letniość jest tak straszną wadą? Niekoniecznie, może być nawet zaletą. Wszystko zależy od tego, co nam aktualnie w duszy gra. Gdybym czytała tylko świetne książki, nie wiedziałabym nawet, że są świetne 🙂

Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii o tej powieści. Napiszesz coś?

Ja przeczytałam Muzę w Legimi. Ty również możesz to zrobić 🙂 Kliknij TUTAJ

Muza / Jessie Burton. – Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2017.

Muza – Tylko w Legimi możesz przeczytać ten tytuł przez 7 dni za darmo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *