Słuchasie

Rycerz

Krew na śniegu, to jeden z dziwniejszych kryminałów, jakie zdarzyło mi się czytać. Co prawda nie mam ich w swojej biblioteczce zbyt wielu, a na pewno nie tyle, ile miłośnicy tego gatunku prozy. Dodatkowo, to pierwszy taki Nesbo w mojej karierze. Różni się on trochę od wszystkich kryminałów, które do tej pory udało mi się przeczytać. I choć ma on w sobie wszystkie elementy czarnej powieści, są trupy, jest zbrodnia, zabójca, to nie ma dzielnego, znużonego, pełnego wątpliwości i rozterek, czasem pijanego w sztok policjanta. Nie ma zagadki, śledztwa i związanych z nim rozważań, poszukiwań, konferencji prasowych, kretów zdradzających wyniki dochodzenia, itp. Policja pojawia się w postaci syren w radiowozach, gdzieś na obrzeżach świadomości Olava. Olav zaś jest płatnym zabójcą. Jest nad wyraz wrażliwy i jednocześnie nieczuły, jakby mieszkały w nim dwie osoby naraz. Jest niczym Forrest Gump. Uważa się za niezbyt lotnego w umyśle, a jednocześnie ma zaskakująco trafne spostrzeżenia. Wzrusza się losem kobiet, które trafiły mniejszym lub większym przypadkiem w ręce mafiosów. Zakochuje się w tych skrzywdzonych, bezbronnych, jak mu się wydaje dziewczynach. Dopisuje sobie w wyobraźni motywy i emocje, jakie nimi kierują. I tak samo jest z Coriną, w której zakochuje się od pierwszego spojrzenia przez szkło lornetki. Zlecenie na nią, dostał od jej męża, który jednocześnie jest szefem Olava. Ta miłość, która nie powinna się zdarzyć doprowadza niezwykle skutecznego  dotąd zabójcę do całej serii fatalnych decyzji i rozwiązania, którego na pewno nie było w jego planach. Nikt tu nie wygrywa, dobro i sprawiedliwość nie triumfuje. Nesbo pokazuje, że w każdym człowieku może drzemać zabójca jak w przypadku ojca czwórki dzieci, zbierającego na większe lokum, jak i w każdym zabójcy mieszka człowiek, na co wskazuje przykład Olava, który oprócz swojej wrażliwości do kobiet, miał w sobie wrażliwość na ludzką krzywdę, i wdowie po nieszczęsnym mężu zabójcy, podarował całe swoje oszczędności, w zamian biorąc za to tylko jedną rzecz. Kolczugę rycerza, zrobioną  przez czułą żonę dla męża występującego w świątecznym przedstawieniu.

Nie rozumiem jęku zawodu fanów Jo Nesbo. Ta niewielka objętościowo książka wyłamuje się co prawda zupełnie ze schematu powieści kryminalnej, ale w tym właśnie leży jej siła. W nieoczywistości, w chęci opowiedzenia historii innej, niż do tej pory, zajrzenia w szczelinę umysłu tego, który naciska spust.

Audiobooka czyta Krzysztof Gosztyła.

Krew na śniegu / Jo Nesbø. – Wrocław: Wydaw. Dolnośląskie ; Poznań: Publicat, cop. 2015.

1 komentarz na “Rycerz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *