Czytasie, Okruchy

Rekin domowego budżetu

Blog Michała Szafrańskiego poznałam w 2013 roku, gdy zdobył nagrodę  na „najbardziej inspirującego bloga” w konkursie na Blog Roku. Od tamtej pory czytam jego wpisy i śledzę rozwój nie tylko bloga „Jak oszczędzać pieniądze”, ale i samego Michała, który zrobił skok z dość nieśmiałego gościa na gwiazdę internetów. Ale jest to całkiem zasłużony tytuł, bowiem każdy jego wpis, każdy artykuł, podcast, wywiad, spotkanie jest wypełnione wartościową treścią. Jest tym, czego szuka dzisiejszy człowiek nie do końca wyedukowany w zakresie ekonomii, ekonomiki, matematyki. Ja należę do tej grupy odbiorców, która niestety jest bezradna w zderzeniu z bankami, nie umiem czytać umów, nie bardzo rozumiem różnice między poszczególnymi rodzajami kont. Wydaje mi się to wiedzą nie tyle tajemną, co śmiertelnie nudną 😉 Blog Michała zdecydowanie ułatwia ogarnięcie tematu finansów, budżetów, kredytów, oprocentowania, i miliona innych dziwnych rzeczy, bo wszystko tam jest podane tak, żeby zrozumiał to każdy, nawet taki ignorant, jak ja. Mało tego, to wszystko podane jest w sposób interesujący i często czytam jego wpisy z czystej ciekawości zachęcona newsletterem, który dostaję.
Niedawno Michał Szafrański wydał swoją książkę „Finansowy ninja”, w która jest biblią ogarniania domowego budżetu. Jest nie tylko świetną pomocą w codziennym planowaniu wydatków, kontrolowaniu wpływów i wypływów z naszego portfela i konta, ale pozwala zrozumieć dlaczego powinniśmy oszczędzać pieniądze, czym jest poduszka bezpieczeństwa, co zrobić by ją mieć, jak nie dać się wmanewrować w coś, co koniecznie chcą nam sprzedać różne finansowe instytucje, a co nie do końca jest nam potrzebne, a w końcu po co i jak inwestować! Tak, wiem, to wyższa szkoła jazdy. No właśnie nie do końca. Okazuje się, że nie taki diabeł straszny.

Książka gruba, (ponad 500 stron), napisana dość drobnym drukiem, wcale nie najtańsza, ale ilość i jakość treści w niej zawartych, rozwiązań, podpowiedzi jest warta swojej ceny. Zwłaszcza, że nie jest prostym przełożeniem blogowych treści. Szafrański jasnym, prostym językiem wyjaśnia, porządkuje i oswaja pojęcia i procesy znane ekonomistom, a niekoniecznie oczywiste dla zwykłych zjadaczy chleba, albo konsumentów cukrowej waty 😉 Tak, to ja! Nie lubię co prawda cukrowej waty, ale uwielbiam watowany język bankowców przełożony przez Michała Szafrańskiego na zrozumiałe dla mnie sylaby. Oswajam się z planowaniem wydatków, kalkulatorem finansowym, wizją emerytury, na której nie będę wcale obgryzała skórek chleba, bo uda mi się odłożyć sumę, która zabezpieczy mnie na wypadek, gdyby nasz rząd zgotował mi niespodziankę w postaci głodowej emerytury obywatelskiej, zresztą, wiem, czym jest margines bezpieczeństwa i jak mogę go zrobić nawet z mojej budżetowej pensji.

TU MOŻESZ KUPIĆ KSIĄŻKĘ FINANSOWY NINJA – bo uważam, że to pozycja, którą mieć trzeba na swojej półce w domu. Twój zakup będzie dla Ciebie inwestycją w swoją finansową niezależność, nauczy jak wyrwać się z przeklętego koła długów, albo przynajmniej dostaniesz podręczny atlas pojęć, którymi posługują się wydzwaniający sprzedawcy usług bankowych i będziesz mógł w końcu zagiąć ich pytaniami o procenty, zyski i haki nastawione na złowienie naiwnego klienta. A dla mnie może się to okazać pierwszym, małym krokiem do finansowej niezależności, bo z każdej książki, którą ktoś kupi wchodząc przez link [na przykład taki], moje konto zyska kilka złotych. I wiesz, cieszę się ogromnie, bo wszystko zaczyna się od jednego, małego kroku, nawet spacer po księżycu, więc może to właśnie Ty sprawisz, że poczuję się panią własnego portfela 🙂

Zajrzyj i zobacz co możesz zyskać 🙂

Zdjęcie Michała Szafrańskiego http://jakoszczedzacpieniadze.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *