Słuchasie

Politycznie

Z kryminałami mam ciągły problem. Czytam je dla odprężenia, dla przerywnika, dla gimnastyki umysłu. I muszę przyznać, że w odgadywaniu zagadek, kto zabił, jestem niestety najbardziej niekumatą osobą na świecie ;-D. W 99,9 procentach do końca nie znam odpowiedzi. Wychodzi na to, że jestem idealną czytelniczką powieści kryminalnych, ale… tak nie jest. Trzymając się już statystycznej wyliczanki, to 90 procent mnie rozczarowuje swoją sztampą. I choćby nie wiem jak skomplikowana była sama intryga, to kompozycja jest praktycznie niezmienna. I często mam wrażenie wymiany kilku klocków w układance. Powieści choć trochę odchodzące od własnego szkieletu jak np. „Rycerz” Jo Nesbo traktuję jak objawienia, co spotyka się z niezrozumieniem u wielbicieli gatunku 🙂

Opowieść o brudnym światku politycznej Polski uwikłanym w nieczyste interesy i dodatkiem kontrowersyjnego wątku cmentarnych hien, mimo swojego lokalnego klimatu i sprawnego warsztatu autora nie wepchnęła mnie na wyżyny zachwytu. Jak większość tego typu literatury jest poprawna. I tyle. Nawet nie trzyma napięcia, taka ta polityka jest miałka, że czujny detektyw o literacko brzmiącym nazwisku, ze swoim zblazowanym podejściem do życia nie ratuje specjalnie sytuacji. On sam zresztą też jest trochę nijaki. Przeciętniak wtapiający się w tło, co może dobrze robić rzeczywistemu tropicielowi, ale powieści na pewno nie pomaga. Jedynym wątkiem, który naprawdę mnie zaciekawił, ale którego autor specjalnie nie ciągnął jest historia ludzi, którzy tuż po wojnie, a nawet do lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych rozkopywali miejsca straceń Żydów w poszukiwaniu złota, papierów i innych kosztowności wartych spieniężenia. Teza, że niejedna fortuna i niejeden biznes zaczął się od takiego nagłego przypływu gotówki jest bardzo intrygująca.

Mariusz Czubaj tym razem nie chwycił za nic. Nie lubię tak, że nic nie zostaje po książce. Nic w duszy, nic w sercu, niewiele w pamięci.

Audiobooka czyta Krzysztof Banaszczyk

Tu możesz kupić Martwe popołudnie i cieszyć się lekturą 🙂

Martwe popołudnie / Mariusz Czubaj. – Warszawa:, Albatros Andrzej Kuryłowicz, 2014.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *