Czytasie

Po swojemu

Indie z miłością i śmiechem Piotra Bielskiego choć w podtytule noszą miano przewodnika, co prawda subiektywnego, ale jednak, to jednak przewodnikiem zupełnie nie są i zdziwi się ten, kto będzie szukał informacji w stylu przewodników Lonley Planet, czy Pascala. Są za to podróżą, nie tylko tą po tym ogromnym kraju ale są podróżą wewnętrzną, po światach, które każdy człowiek ma w sobie, ale nie każdy potrafi do nich dotrzeć. Jest takie powiedzenie, że każda podróż jest drogą rozwoju. I u Piotra to się właśnie dzieje. Każda opowieść o napotkanych ludziach i miejscach jest jednocześnie etapem wchałaniania  Indii, przetwarzania ich, transformacji, kolejnym kamyczkiem uczenia się cierpliwości, spokoju, miłości, tolerancji i uważności oraz pilnowania własnych granic, pokonywania lęków i ograniczeń. Mimo zabiegów w postaci mini mapek pokazujących usytuowanie zwiedzanych właśnie terenów, raczej nie spodziewajcie się tu listy polecanych hoteli i restauracji.

To książka bardzo zmysłowa pod tym względem, że jest tam dużo zapachów, dźwięków, ruchu, widoków, ludzkiego gwaru, takiego poczucia bycia w przestrzeni indyjskiego gwarnego miasta, albo obleganej świątyni i odbywających się tam sensualnych rytuałów, spotkań z wyciągającymi rękę ludźmi, mantrującymi mnichami, opiekunami kobr, sprzedawcami wiader, widoku Gangesu i palonych ciał na jego brzegu. Piotrek ma dar spisywania tego, co przepływa przez jego osobę. Nie tworzy nowych światów, jedynie przepuszcza je przez swój własny ogląd rzeczywistości. A ten ogląd, tą własną wizję świata ma bardzo bliską mojemu sercu. Ten nauczyciel jogi śmiechu potrafi z akceptacją przyjmować to, co los stawia mu na drodze. A przecież nie zawsze jest to sam pozytyw, sama radość. Bywa też złość i gniew. A akceptacji gniewu trzeba się nauczyć, tak, jak człowiek uczy się akceptacji siebie.

„Indie, to nie jest kraj spod znaku all inclusive, przyjemny, bezpieczny, nijaki.”

Ten ogromny kraj, przyciągający niewiarygodną rzeszę turystów poszukujących nie tylko ziemskich ale i duchowych wrażeń jest dla każdego z nich czymś zupełnie innym i każdy, kto zetknie się z indyjską ziemią, duchowością, kombinowaniem, będzie miał swój pakiet wrażeń. Ten pakiet zależy nie tylko od rzeczy, na które się natknie, ale od stanu umysłu, w jakim przebywa, od tego, czego akurat szuka. Nie ma dwóch takich samych relacji z Indii.

„Podróże są nieistotne. Istotne jest, jakim człowiekiem się z nich wraca, czyli jedyne co się liczy, to zmiana…”.

Podróżowanie bez napinki, bez szczegółowego planu, bez listy miejsc do odhaczenia i z dużym poczuciem, że co ma być, to będzie. Bielski wiele razy uzmysławia czytelnikowi, że zderzenie zachodniego umysłu potrzebującego ram, planów, konkretów, rachunków z niespieszną mentalnością Hindusów, z ich tak i nie w jednym ruchu głowy, zmianą planów w ostatniej chwili, pod wpływem impulsu jest dużym wyzwaniem, a zarazem jest nieunikniona. Każdy, kto próbuje żyć w Indiach na swój zachodni sposób musi być skazany na porażkę. Tam czas płynie inaczej, słońce świeci inaczej i nawet bieda wygląda zupełnie nie tak, jak nam to wdrukowano. Podobnie zaradność. Przysłowie o wędce i rybie nie do końca się tu sprawdza. Tu wędką jest biały człowiek, którego twarz ma kształt bankomatu. Ale i życzliwość, miłość, radość i duchowość, również zdają się czymś egzotycznym, czego próżno szukać w świecie Zachodu. Być może to właśnie te różnice są czymś, za czym tęsknimy, do czego podświadomie dążymy, co chcemy osiągnąć. Piotr eksplorując własne pokłady cierpliwości, radości, miłości do ludzi pokazuje czytelnikom swoją ścieżkę duchowego oświecenia, ale nie bójcie się, nie ma w książce ani jednego moralizatorskiego słowa. Nikt nie przekonuje, ani nie nakłania, by podążać za nim. To wciąż tylko przeżycia pewnej pary młodych ludzi zanurzonych w Indyjskim kolorowym i nie zawsze pachnącym świecie. Cała duchowość jest między wierszami i albo ją dostrzeżesz, albo zupełnie pominiesz, skupiając się na piotrowych opowieściach.

A opowieści są różne. Autor zabiera nas do Aśramów, na spotkania z różnymi guru, w podróż sypialnym pociągiem ze zgrają hinduskich wypasaczy kóz, na pustynię, do świątyń różnych wyznań i nad Ganges, gdzie życie przeplata się z umieraniem. Właściwie każde wyjście w hotelu to pretekst do kolejnej opowieści. Spotkanie z małpą i słoniem, z mnichem i taksówkarzami New Dehli. Z Madanem Katarią twórcą jogi śmiechu i Niemcem, który przemienił się w diabła.

„Chcę zainspirować ludzi moją metodą podróżowania na miękko, ze śmiechem, bez oczekiwań i z radością witając wszystkich i wszystko, uznając, że to, co niewygodne, może być rozwojowe… i na pewno będzie ciekawą historią”.

Jeśli Twoje podróże do tej pory wyglądają w ten sposób, że wstajesz z leżaka przy hotelowym basenie tylko po to, by przynieść sobie kolejnego darmowego drinka, który w Twoim przekonaniu jest znacznie „ochrzczony” wodą, to ten sposób zwiedzania świata wyda ci się pewnie wizją szalonego człowieka. Płacę i wymagam, narzekam, jeśli nie dostaję tego, czego oczekiwałem – to mantry turysty polskiego. Brak oczekiwań jest u Bielskiego kluczową kwestią i podstawą dobrego samopoczucia. I jeszcze postawa „czystej karty” w stosunku do drugiego człowieka, czyli odrzucenie wszelkich stereotypów. Jednak największą siłą przekazu, jaki niesie książka jest po prostu ciekawość. Piotr jest ciekawy świata, drugiego człowieka, jest ciekawy Anety, swojej żony i towarzyszki podróży i jest ciekawy samego siebie, tego jak jego ciało reaguje na niespodziewane sytuacje 🙂

„Mam wybór, czy będę szukał źdźbła w oku bliźnich i ubolewał nad niedoskonałością wspólnie kreowanego świata, czy skupię się na tym, co piękne i dobre i z czego mogę skorzystać.”

Ps. 1 Piotr jest moim nauczycielem radości i śmiechu i pionierem jogi śmiechu w Polsce. Znamy się od jakiegoś czasu i jest mi po drodze z podejściem do życia, jakie prezentuje i w książce i w codzienności. Cieszę się, że pisze, bo pióro ma naprawdę niezłe i z radością mogę polecać Jego książki 🙂

Ps. 2: Na zdjęciu spotkanie autorskie we wrocławskiej Mediatece, które miałam przyjemność poprowadzić 🙂

Indie z miłością i śmiechem: przewodnik subiektywny / Piotr Bielski. – Warszawa: Fundacja Jogini Śmiechu, 2017.

Indie z miłością i śmiechem na razie do kupienia TUTAJ, ale zawsze zapraszam Cię do biblioteki.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *