Słuchasie

Oni

Zbiór felietonów, dziennikarza związanego z TVP2 i Polsatem, byłego ambasadora w Urugwaju zaczyna się od niezłej analizy polskiego społeczeństwa, sytuacji gospodarczej i przyjrzenia się realiom współczesnej Polski. Autor po kolei dotyka wszystkich  gorących tematów, jakimi ekscytowała się widownia programów informacyjnych, o jakich dyskutowano przy stołach, jakie budziły wśród ludzi emocje i demony. Od edukacji, przez służbę zdrowia, po katastrofę w Smoleńsku. I wszystko byłoby nieźle, bo często są to trafne spostrzeżenia, jednak miałam z czasem wrażenie, że czytam komentarze wiecznie oburzonych internautów, krytykujących wszystko i wszystkich, pokazujących palcem jak świetnie jest gdzie indziej, natomiast milczących na temat, co zrobić, a zwłaszcza, JAK zrobić, by i w Polsce było dobrze. (Bo CO zrobić to wszyscy Polacy oczywiście wiedzą, każdy z nas jest przecież ekspertem od wszystkiego). Na dodatek Gugała tropiąc błędy i wypaczenia w naszej rzeczywistości, śladem większości ludzi mówi, że to Oni są winni zaniedbań i Oni powinni je naprawić. Kim są ci Oni? No oczywiście rząd, i w większości jakieś niesprecyzowanie bliżej władze, które mają przyjść i zreperować zabawkę, a tymczasem My obrażeni posiedzimy w piaskownicy przezornie nic nie robiąc i czekając aż będzie wszystko gotowe. Mam trochę alergię na mitycznych „onych” i z radością i entuzjazmem popieram wszelkie inicjatywy ludzi, którzy robią coś pożytecznego dla innych nie oglądając się na rząd, władze, przełożonych i im podobnych. Krytykanctwo mnie nie interesuje, a wręcz boli. Wolałabym by zamiast niego w felietonach dziennikarza świetnie znającego realia polityki, celebry, świeczników, więcej było diagnozy, która może i gorzka, ale prowadzi do jakiegoś uzdrowienia, wyjścia, normalności, niż narzekania i wytykania palcem. Świat według Gugały jest pełen głupoty, uporu, pogardy, nietrafionych decyzji, zatwardziałych cyników, zakompleksionych obłudników i kłamców. Może nie był to mój czas na przyjęcie takiego obrazu nas samych, bo przecież wiele zamieszczonych w książce felietonów było trafnych, pod kilkoma podpisałabym się obiema rękami, jednak ten przygnębiający obraz rozkładu Polski mnie przytłoczył. Potrzebuję pozytywów, energii, zmiany, euforii i pójścia do przodu. Zagospodarowania tej energii, która buzuje pod skórą. Do przodu panowie i panie!

Doskonale, a nawet gorzej: świat we mgle absurdu / Jarosław Gugała. – Warszawa: Albatros, 2012.

obrazek za inbook.pl

2 komentarze na “Oni

  1. Zacznijmy od własnego podwórka, osiedla, gminy…
    W małej miejscowości, gdzie mieszkam znalazła się grupa ludzi, którzy odważyli się wziąć na siebie odpowiedzialność za uzdrowienie fatalnej sytuacji miasteczka. Przestali czekać aż ONI coś zmienią, musiMY sami zadbać o naszą „małą ojczyznę”.

    1. Uwielbiam ludzi z pasją, nie bojących się wyzwań, trudności i urzędniczej, czy ministerialnej albo tylko głupio – ludzkiej bierności. Też znam takich i bardzo im kibicuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *