Słuchasie

Język słów, mowa ciała

Uwielbiam takie książki, gdzie wszystkie słowa są na miejscu. Nadmiar i bezmiar dotyczy tylko emocji, a nie piętrzących się epitetów, porównań, opisów. Oszczędne w słowa, bogate w treść, niedościgłe wzory dla mnie, która przeładowuję swoje wypowiedzi w nieskończoną liczbę przymiotników. Niewiele takich spotkałam na swojej drodze. To może oznacza, jak trudne jest takie pisanie, które polega na eliminowaniu i redukcji, bez jednoczesnej utraty sensu i emocjonalnego ładunku.

W przypadku „Lektora” Bernharda Schlinka esencją książki jest fascynacja erotyczna młodego chłopca, która wpływa na jego dalsze życie, budowanie relacji, postrzeganie świata. Oczywiście wątek Hanny, jej ułomność, jej wojenne doświadczenia są osią całej powieści, jednak książka pisana z perspektywy dorastającego chłopca, a później dorosłego mężczyzny pokazuje niemożność uporania się, wyrzucenia z głowy młodzieńczego doświadczenia romansu z dojrzałą kobietą. Wszystko, co przed i po tym zdarzeniu blaknie, płowieje i mimo upływu lat i pozornej niepamięci, cały czas tkwi w młodym Michaelu?

O Hannie Schmitz wiemy tylko tyle, ile mówi nam postać „chłopczyka”. Jej rozkwitła, bujna kobiecość, zmysłowość, nienasycenie, jak i lęki, których młody Michael nie rozumie, a także dziwne zachowania na sali sądowej w procesie o zbrodnie wojenne, pokazują nam kobietę zdecydowaną, sztywną w swoich wyborach, ale nieświadomą swojej siły oddziaływania. Trudno się z nią utożsamić, trudno polubić. A jednak wzbudza w czytelniku pewien podziw swoją wolą życia, mimo, że stała przecież po drugiej stronie barykady w czasie wojennej zawieruchy. Czy należy jej się moralny osąd? Czy wiedziała? Czy była świadoma? Czy próbowała chronić siebie? Czy dawała w tej nieludzkiej porze odrobinę wytchnienia i nadziei tym, dla których nie było ratunku, czy tylko próbowała sprawić sobie odrobinę przyjemności? Jej tajemnica, na której wyjawienie nie zdecydowała się nawet pod groźbą wieloletniego więzienia. Autor pod postacią narratora przygląda się Hannie na sali sądowej, jak myszy w laboratorium. Obserwuje jej i swoje reakcje. I próbuje zrozumieć. Nie osądzić.

Audiobooka czyta Krzysztof Banaszyk.

Lektor / Bernhard Schlink. – Warszawa : Muza, 2011.

Jest dostępny również film pod tym samym tytułem, na podstawie książki. Kto czytał? Kto oglądał? Kto jedno i drugie?

Obrazek za ksiazki.wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *