Najnowsze wpisy

W szarości

Nagroda Paszportów Polityki dla Natalii Fiedorczuk zdziwiła mnie i nie zdziwiła zarazem. Jej książka o nietypowym tytule „Jak pokochać centra handlowe” jest kompilacyjną diagnozą macierzyństwa i depresji w naszym „przyjaznym” matkom kraju. Kompilacyjną, bo nie są to jednostkowe przeżycia autorki, ale zbiorowy portret stworzony na podstawie rozmów z kilkudziesięciu kobietami, które przełamały pewne tabu i zaczęły głośno mówić o depresji. O depresji w ciąży. O nieradzeniu sobie i presji z tym związanej, o doświadczeniach granicznych, bólu, wściekłości, samotności, izolacji, itp. Temat bardzo nośny i na czasie, więc nagroda jak najbardziej zasłużona. Forma tego tekstu jest gdzieś pomiędzy pamiętnikiem, a reportażem. I każda kobieta, która doświadczyła jednego, drugiego, bądź obydwu tych stanów na raz na pewno odnajdzie się w tych opisach zastanej rzeczywistości. (więcej…)

Kłamstwo

Czy żyjesz tak, jak chce tego Twoja dusza, Twoje serce? Czy wstajesz każdego ranka z uśmiechem witając dzień? Czy robisz to, co sprawia ci przyjemność i przynosi pieniądze? Czy kochasz prawdziwie i kochany jesteś bezwarunkowo? Jesteś szczęściarzem, bo wielu ludzi udaje, że żyje. Udawanie, kłamstwa, zaprzeczanie swojemu sercu, życie pod dyktando innych. Znasz? Każdy zna, każdy przerabiał to w jakiś sposób. Trzeba dużo światła, dużo siły by zacząć żyć po swojemu. Są tacy, którzy nie chcą tego zrobić z różnych powodów. Są jednak tacy, którzy nie mogą tego zrobić. Którzy nigdy nie pokażą swojej prawdziwej twarzy, bo to groziłoby więzieniem, kalectwem, ostracyzmem, wyśmianiem, wykluczeniem społecznym, utratą pracy, domu, a nawet życia. (więcej…)

Dzikie

Wilki, las i dziewczyna. Maria Nurowska wzięła na tapetę nieco uwspółcześnioną wersję Simony Kossak (jeśli nie wesz kto to, to zajrzyj TU), wysłała ją w Bieszczady i kazała jej zająć się badaniami zachowań wilków żyjących na wolności. Do towarzystwa dała jej dwóch kolegów, naukowców, badaczy puszczy, znawców lasu i zwierząt. I mogłaby to być całkiem przyjemna opowieść, tymczasem miałam wrażenie, że zamiast emocji wysmakowanego dania dostaję szpitalny kleik pozbawiony przypraw i w konsekwencji smaku. Da się zjeść, jak trzeba zaspokoić głód, ale nie znam nikogo, kto delektuje się ryżowym kleikiem. (więcej…)

Zwielokrotnieni

Kiedy ludzkość zapanuje nad wszystkimi chorobami, które teraz są wyrokiem śmierci, świat nie będzie wcale piękniejszy, ani bardziej przyjazny. Nie będzie w nim więcej miłości, zrozumienia i współczucia, niż absolutne minimum, które potrzebne jest człowiekowi do tego, by zupełnie się nie załamać. Chłód, dystans, władza, przekraczanie kolejnych barier w czynieniu sobie natury podległej. Zimno. (więcej…)

Czas

Zatrzymaj się. Uspokój serce. Weź głęboki oddech. Jeszcze raz i jeszcze.Już lepiej. Teraz się uśmiechnij 🙂 Weź za rękę kogoś, kto jest Ci bliski, przytul go i przytul się. Patrz. Słuchaj. Wybaczaj. Kochaj.

Wysyłam do Ciebie mój Czytelniku całą masę miłości, której tak bardzo brakuje w dzisiejszym świecie. Dziel się nią. Pomnażaj. Rozdawaj. Niech płynie i się multiplikuje. Niech otwiera kolejne serca. Niech topi to, co zmrożone i nieczułe. 

Święta w tym roku tak oszczędne w wolne dni, niech będą za to bardzo obfite w uczucia, rozmowy, czuły dotyk i czas dla bliskich. 

Namaste

Katarzyna i Wiatr

Męski czyli jaki

My dziś nie wiemy, co to znaczy być mężczyzną, my tylko wiemy, co jest niemęskie.”

To niezwykle ważna książka, która wypełnia wielką lukę na rodzimym rynku wydawniczym. Do tej pory nikt nie zajmował się męskością i mężczyznami w ten sposób. Dwóch facetów pisze o chłopcach, chłopakach, mężczyznach, ojcach i synach. Bez zadęcia i nadęcia, bez filozoficzno-psychologicznych napuszonych wywodów. To rozmowa szczera do bólu. Panowie czasem głaskają się przyjaźnie, poklepują po ramieniu, a czasem płaczą w swoich objęciach, a nawet dają sobie wirtualnie po razie obnażając zakodowane programy męskich zachowań. (więcej…)

Wiedźma

Jest coś w powiedzeniu, że rzeczy przychodzą wtedy, gdy jest się na nie gotowym. Podobnie jest z książkami. Gretkowska po raz kolejny wpisuje się w moje życie tworząc dzieło, które trafia swoimi zaostrzonymi słowami w miękkość mojego brzucha. Tak było z Polką, tak było z Obywatelką i tak samo dzieje się z Kosmitką. Kosmitka jest czymś w rodzaju dziennika. Możemy zajrzeć na chwilę w codzienność Gretkowskiej, być na jej ślubie z Piotrem Pietuchą, opiekować się ciężarną uratowaną z pożaru, czy szukać producenta cudownej maści na halluksy. Możemy razem z autorką trawić rozgoryczenie z powodu nieukazujących się wywiadów, albo rozmów z dziennikarzami i ekspertami od wszystkiego, którym ciągle od nowa tłumaczyć trzeba feminizm. Jest tu tak zwany wkurw codzienny, jak i codzienna miłość, międzynarodową przyjaźń, podróże, aktualna polityczna diagnoza, intymne zaglądanie do sypialni, szpitala i rodzinnego domu. Jest i coś o bibliotekach 🙂 (więcej…)

O czym szumią liście

Tym razem fraza „międzynarodowy bestseller” napisana małym druczkiem u samego dołu okładki jest właśnie tym, czym powinien być MIĘDZYNARODOWY BESTSELLER! Nieśmiałość tego stwierdzenia jest wprost proporcjonalna do piękna, niesamowitości i odkrywczości zawartej w nim treści. Od pierwszej strony autor, który jest leśnikiem w nie tak bardzo oddalonym od Wrocławia landzie niemieckim, wsysa nas do swojej opowieści o drzewach. Cóż w drzewach jest tak niesamowitego, że oprócz książek naukowych dla leśników, ogrodniczych poradników dla rolników i pasjonatów działkowców, ktoś pokusił się o stworzenie całego przekroju niebywałych właściwości tego świata flory? Ano to, że ta książka w zupełnie nowy sposób pokazuje życie, które do tej pory uważaliśmy za … nudne? (więcej…)

Cuda niepamięci

Zdarzyło Ci się o czymś zapomnieć? O spotkaniu? O śniadaniu do pracy? O psie przywiązanym do słupka i zostawionym pod sklepem? A co byś zrobił, gdybyś pewnego dania zapomniał o swojej żonie? Dzieciach? O swoim życiu? Bach! I nie pamiętasz! Niczego. Jesteś tu i teraz, otwierasz oczy i masz poczucie jakbyś spadł na ziemię z innej planety.

Wszystkim nam zdarza się od czasu do czasu o czymś zapomnieć. Innym rzadko, mi, wstyd się przyznać, ale dość często. Ale całkowita amnezja budzi lęk. Niezrozumienie. Jak to, nie pamiętasz? Można nie pamiętać zdarzenia sprzed roku, można zapomnieć imiona poznanych na przyjęciu ludzi, można zapomnieć drogi do hotelu, albo treści książki, ale żeby nie pamiętać rodziców? Zapomnieć jak ma na imię twoja córka, syn? (więcej…)

Cisza

Czytając „Mam na imię Lucy” miałam nieodparte wrażenie oplatania mnie ciszą. To było jak zamknięcie okna wychodzącego na ruchliwą ulicę, jak zatrzymanie w tańcu, pauza w muzyce, kiedy dźwięk zdaje się jeszcze trwać, choć już tylko cisza brzmi. To tak intymna książka, tak subtelna, jakby palce grały na flażoletach. Flażolety to sposób wydobycia dźwięku poprzez lekkie dociśnięcie struny instrumentu. I tu jest podobnie. Słowa są drganiem, wibracją. Pod ich subtelnością kryje się jednak morze cierpienia i wspomnień, które z subtelnością nie mają nic wspólnego. Skrajna bieda, molestowanie seksualne, piętnowanie inności, ucieczka. (więcej…)